Zacząłem pisać tego
bloga dla siebie samego. Częściowo dla żartu, częściowo dla własnej
satysfakscji. Żart w tym, że wszędzie gdzie wychodzę jeść z moją ukochaną
dziewczyną zawsze, odruchowo zamawiam Schaboszcza
– dosłownie wszędzie. To właśnie przez Natalię, która mnie do tego namówiła,
pisze akurat tutaj.
Nie piszę tego bloga
dla popularności czy nic w tym rodzaju. Pisze dla siebie. Więc jeśli w jakiś
sposób wylądowałeś akurat tutaj, to poza zdjęciami i opisami kotletów
schabowych, nic tu nie znajdziesz. Jeszcze taki malutki, króciutki dysklejmer:
polski nie jest moim pierwszym językiem wiec daruj sobie bawienie sie w
Gramatycznego Nazistę.
Polecam schaboszczaka w barze u Seby na Krowoderskich Zuchów
ReplyDeleteDziekuje. Napewno tam sie wybiore. Jutro bedzie pierwszy wpis, "Uniwersytet Schabowy"
DeleteJuż jako maleńki młodzieniec z Twym młodszym bratem nad morzem zamiast ryby prawie codziennie zastanawiałeś schaboszczaka.
Delete